Obserwuj
sobota, 27 lipca 2013
Zwierzchnie
Samotność jest straszna. Nie lubię tego uczucia. Ono cię poskramia i musisz oddać temu czemuś resztki radości, całkowicie mu ulec. Czujesz pustkę, taką milczącą, głuchą pustkę. To strasznie przytłaczające, ale w sumie co teraz takie nie jest? Otóż to. Chociaż jestem sama w domu to czuję się otoczona, pod presją, nie mogę odpuścić, wyluzować, przestać. Myśli napierają na mnie jak oszalałe, a ja nie potrafię ich odgonić. Ale próbuję! Naprawdę się staram! Chociaż jak zwykle mi nie idzie. Nawet przestałam stawiać sobie cele, bo wiem, że jestem za słaba, żeby cokolwiek osiągnąć. Znowu narzekam, jak zwykle. Chciałabym dostrzegać piękno wszędzie i we wszystkim, w małych rzeczach, podziwiam ludzi, którzy tak potrafią. Przecież ten świat jest tak zniewieściały... Prawdziwa wartość człowieka się nie liczy. Chociaż może to i lepiej? Bo byłabym nikim. Wartość posiadają ludzie godni tego słowa.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Paradygmaty
Kolejny raz podjęłam próbę czytania książki 7 nawyków skutecznego nastolatka, bo znowu przeszłam załamanie. Czy ludzie są aż tak głupcy? Dlaczego nie zdają sobie sprawy, że odrzucenie i ignorancja tak bardzo ranią? Nie chodzi mi o miłość, ale też przyjaźń. Zdałam sobie sprawę z kruchości tego fundamentu. Zdałam sobie też sprawę jak bardzo nietrwała jest moja osoba. Nie potrafię nawet wyjść do ludzi w większym gronie. Czuję się otoczona
wyobcowana
jest za głośno
znowu ukrywam się w odosobnieniu
trzęsę się
muszę stąd uciec.
Postanowiłam się nie poddawać i podjęłam kolejne kroki ku podwyższeniu wartości mnie jako człowieka. Ale to jest tak cholernie trudne! Los mi nie pomaga, a nawet mi to utrudnia. Myśl pozytywnie, bądź asertywna, wyznacz sobie cele, bla bla bla, a w tym czasie moja mama pije, a tata leży w szpitalu po (na szczęście) lekkim wylewie. Muszę być silna. I będę. (Plus za cząstki pozytywnego myślenia)
wyobcowana
jest za głośno
znowu ukrywam się w odosobnieniu
trzęsę się
muszę stąd uciec.
Postanowiłam się nie poddawać i podjęłam kolejne kroki ku podwyższeniu wartości mnie jako człowieka. Ale to jest tak cholernie trudne! Los mi nie pomaga, a nawet mi to utrudnia. Myśl pozytywnie, bądź asertywna, wyznacz sobie cele, bla bla bla, a w tym czasie moja mama pije, a tata leży w szpitalu po (na szczęście) lekkim wylewie. Muszę być silna. I będę. (Plus za cząstki pozytywnego myślenia)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

