Obserwuj

wtorek, 9 kwietnia 2013

Nienasycona

Utworzyłam tego bloga z potrzeby hmm... wyżalania, narzekania, wyładowania, sama nie wiem. Chociaż mam już jeden to nie czuję żeby był ''przystosowany'' do słów i rzeczy, które chcę tu pisać. Życie mnie doświadczyło i to nieźle, ale dałam radę i daję do teraz. Każda krzywda, wspomnienie wzmacnia mój mur. Jestem silniejsza i odporniejsza. Potrafię się zabezpieczyć przed cierpieniem. Teraz jest nie dobrze, ale stabilnie. Czuję po trochu zadowolenie, ale też pustkę, chyba wyrównałam, dotarłam do plateau. Może jakoś dotrwam do egzaminów gimnazjalnych, jeszcze tylko 2 tygodnie, potem odpoczynek. W końcu. Już mnie nie ubywa, ale też nie przybywa. Ciągłe wybory mnie wykańczają, liceum czy technikum, w moim mieście czy w Krakowie, wziąć się do nauki czy odpuścić, otworzyć się czy pozostać pod mgłą tajemnicy? Nie wiem. Nie jestem pewna. Jestem pusta, nienasycona.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz