Obserwuj

poniedziałek, 8 lipca 2013

Paradygmaty

Kolejny raz podjęłam próbę czytania książki 7 nawyków skutecznego nastolatka, bo znowu przeszłam załamanie. Czy ludzie są aż tak głupcy? Dlaczego nie zdają sobie sprawy, że odrzucenie i ignorancja tak bardzo ranią? Nie chodzi mi o miłość, ale też przyjaźń. Zdałam sobie sprawę z kruchości tego fundamentu. Zdałam sobie też sprawę jak bardzo nietrwała jest moja osoba. Nie potrafię nawet wyjść do ludzi w większym gronie. Czuję się otoczona
wyobcowana
jest za głośno
znowu ukrywam się w odosobnieniu
trzęsę się
muszę stąd uciec.
Postanowiłam się nie poddawać i podjęłam kolejne kroki ku podwyższeniu wartości mnie jako człowieka. Ale to jest tak cholernie trudne! Los mi nie pomaga, a nawet mi to utrudnia. Myśl pozytywnie, bądź asertywna, wyznacz sobie cele, bla bla bla, a w tym czasie moja mama pije, a tata leży w szpitalu po (na szczęście) lekkim wylewie. Muszę być silna. I będę. (Plus za cząstki pozytywnego myślenia)


4 komentarze:

  1. Dziękuję, że zostawiłaś(zostawiłeś?;p) link, na którym blogu mam odpisać :) Czego mi zazdrościsz? nudnego życia ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że przyjaźń jest krucha. Sama tego pare dni temu doswiadczyłam. 7 nawyków skutecznego nastolatka-fajna książka? Bardzo dobrze - nie poddawaj się ! ! : )
      PS. Sorry, że w dwóch komentarzach.

      Usuń
  2. Przyjaźń i miłość to jest cholernie ciężka sprawa - niestety. Ja też często uciekam... Od wszystkiego, ale czasem mam ochotę być z ludźmi. Najbardziej mi mimo wszystko brakuje drugiej osoby u boku...

    OdpowiedzUsuń
  3. Spoko,spoko :D również dziękuję :))) a ja właśnie mam już dość tych zwykłych, nudnych dni . Chcę,żeby coś się działo, ale raczej te dobre rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń